sobota, 18 maja 2019

pędzle, pędzelki...

Jeśli ktokolwiek mówi Wam, że chińskie pędzle za kilka dolarów są identyczne jak pędzle drogich marek z włosia naturalnego i posłużą Wam tak samo długo, czyli przez lata, nie wierzcie w to. :) Nie oznacza to jednak, że są to pędzle złej jakości. Potrafią być naprawdę świetne, pod warunkiem, że liczymy się z pewnymi cechami, które mogą w nich wystąpić i że nie oczekujemy jakości jak za 1000 zł za zestaw w cenie jednego małego pędzla Zoevy. Z chińskimi pędzlami jest tak samo jak z każdymi innymi - są lepsze i gorsze. Te gorsze zazwyczaj rozpadają się w rękach albo są zbyt szorstkie, jednak jeśli traficie na te lepsze, będziecie zaskoczone jakością, którą oferuje producent za tak niską cenę. Pędzle, które dzisiaj Wam polecam wszystkie należą do tej drugiej kategorii, dlatego zdecydowanie namawiam Was na nieeksperymentowanie z kupowaniem w ciemno i na zdecydowanie się na sprawdzone chińskie pędzle. Choć to kilka dolarów, zawsze lepiej wydać je na coś, co nie trafi od razu do kosza. :) 

Chińskie pędzle potrafią być naprawdę tanie i naprawdę fajne. Pod warunkiem, że jesteście w stanie przymknąć oko na pewne małe niedociągnięcia. Tańsze pędzle charakteryzują się właśnie tym, że czasem gdzieś wystanie włosek, który trzeba przyciąć  i szybciej tracą kształt (potrafią wytrzymać rok, dwa, albo i nawet więcej, jeśli o nie dbacie, ale nie są to pędzle na dekadę). Zazwyczaj w całym zestawie znajdują się zarówno pędzle, z którymi pracuje się świetnie, ale i takie, które są "takie sobie" - dobrze, jeśli większość zestawu zalicza się do tej pierwszej kategorii i trzeba mieć to na uwadze. :) Czasem w przesyłce trzonek jednego pędzla odpadnie i należy go skleić, czasem pachną "chińszczyzną" do pierwszego mycia. Jeśli jednak macie to na uwadze i wybierzecie sprawdzone pędzle z dużą ilością opinii, będziecie zadowolone.

Chińskie pędzle do makijażu polecam w dwóch przypadkach. Pierwszy z nich to osoby, które makijaż wykonują raczej w normalnej, codziennej formie i czasami skuszą się na coś bardziej ekstrawaganckiego, więc nie potrzebują wysokiej jakości profesjonalnego zestawu za 1000 zł. W tym przypadku chińskie pędzle do makijażu sprawdzą się nad wyraz świetnie. Drugi przypadek to mój przypadek, a mianowicie osób, które mają w swojej kolekcji drogie pędzle, a chcą mieć zarówno ich tańsze zamienniki - żeby czasem sięgnąć po inne, kiedy te pierwsze się suszą, albo żeby zabrać je ze sobą w podróż i bez wyrzutów sumienia wrzucić luzem do kosmetyczki. Dla mnie tanie pędzle to właśnie idealne rozwiązanie na wyjazdy, choć nie ukrywam, mam wśród nich ulubieńców, po których sięgam częściej niż po ich droższe wersje! Oczywiście nie polecam i nie popieram kupowania podróbek, tzn. np. chińskich pędzli z perfidnym napisem Zoeva na trzonku, od jakich roi się na Aliexpress. Kupowanie podróbek to w mojej opinii zawsze kicz i zawsze kradzież intelektualna kosztem twórcy. 













Powyższe pędzle pochodzą od sprzedawcy SYLYNE

Przyszły bardzo bardzo szybko. Kontakt ze sprzedawcą był bardzo dobry.

Serdecznie P O L E C A M !!!!

wtorek, 12 lutego 2019

Złote pędzle

Nikogo, kto choć trochę interesuje się tematyką makijażową, nie muszę chyba przekonywać, jak istotne są odpowiednie narzędzia, które pozwolą na precyzyjne wykonanie makijażu i ułatwią pracę. Nie wyobrażam sobie codziennego makijażu bez dobrych pędzli. Oczywiście, nie muszą one koniecznie być bardzo drogie, żeby spełniły swoje zadanie. Producenci oferują nam niezliczoną ilość modeli, wzorów, różne rodzaje włosia o różnych zastosowaniach. 

Co wybrać?

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o pędzlach z niższej półki cenowej, zamówionych na Aliexpress. Do napisania tego postu zainspirowały mnie często powtarzające się pytania na różnych Facebookowych grupach. Wybór na Aliexpress jest tak ogromny, że można się pogubić, trudno wybrać narzędzia, które znajdą praktyczne zastosowanie, a przy tym nie rozpadną się po pierwszym myciu. Specyfika zakupów na Aliexpress jest taka, że nigdy nie możemy być pewni, jaką zawartość wyjmiemy z paczki ;) , ale to już zupełnie inny temat...

Tanie (nie) znaczy dobre? 

Przeglądałam przeróżne oferty, zanim wypatrzyłam coś, co wydało mi się warte zakupu, padło na Pędzle SYLYNE Gold. Jest to zestaw 10 pędzli pozwalający na wykonanie kompleksowego makijażu twarzy i oczu.

Znajdziemy w nim:

- duży, puchaty pędzel do pudru,
- flat top do podkładu,
- do różu,
- do rozświetlacza,
- wachlarz (nie wykorzystuję go do makijażu, tylko przy wykonywaniu manicure, ale to już inny temat),
- dwa puchacze do oczu,
- pędzel do brwi ze szczoteczką,
- dwa precyzyjne do oczu,
- pędzel do eyelinera (który jest absolutną porażką i nie nadaje się do niczego);
Cena zestawu to ok. 14$, czyli mniej więcej 50 zł, co daje nam 5 zł za sztukę;)
Czy warto? 
Moim zdaniem za tę cenę jak najbardziej.
Używam pędzli już od kilku miesięcy, wielokrotnie je prałam i absolutnie nic się z nimi nie dzieje, nie tracą kształtu, nie farbują od kosmetyków. Włosie jest miękkie i dobrze chwyta produkty, które bez problemu możemy wpracować w skórę. 


Nie jestem zwolenniczką kupowania całych zestawów pędzli, ponieważ najczęściej jest tak, że praktyczne zastosowanie znajduje tylko kilka sztuk, a cała reszta robi tylko "sztuczny tłok". Jednak jeśli chodzi o ten zestaw, przydają mi się prawie wszystkie pędzle, z wyłączeniem tego do eyelinera, jest zbyt giętki i mało zbity, żeby wykorzystać go do precyzyjnych elementów.

Serdecznie polecam pędzle osobom, które chciałyby kupić swój pierwszy zestaw, nie będziecie żałować :)






Polecam skalp SYLYNE !!!